Pierwszy post to pierwsze wrażenie
Opowiem wam pewną historię, która przydarzyła mi się w liceum. Zawsze byłam dobrą i grzeczną uczennicą, miałam wysokie oceny, wzorowe zachowanie i nie uprzykrzałam się nauczycielom. Zwykle też nie zdarzało mi się spóźniać, ale tego dnia akurat nie zdążyłam na moją pierwszą lekcję języka niemieckiego. No cóż, nowa szkoła, korytarze bardziej poplątane niż w Hogwarcie, łatwo się było zgubić. Ale znalazłam w końcu klasę, wpadłam do niej zdyszana, tak, że mojego "dzieńdobryprzepraszamzaspóznienie" nikt nawet nie usłyszał i zapomniałam ściągnąć czapki, o której przypomniała mi nauczycielka. Niby nic, każdemu się może zdarzyć prawda? Z początku nie zauważyłam, ale po kilku lekcjach miałam wrażenie, że owa nauczycielka nie przepadała za mną. Często brała mnie do odpowiedzi, zwracała mi uwagę, że "nie słucham", a ja po prostu siedziałam cicho. Z różnych prac i kartkówek miałam mierne oceny, mimo, że się starałam i zwykle całkiem dobrze mi szedł niemiecki. Nigdy nie...